Podwyżka dla Eurolidera

- Pod koniec roku otrzymałem podwyżkę i dalej zajmuję się pozyskiwaniem środków – mówi Sławomir Białas z Urzędu Gminy Cmolas na Podkarpaciu, który uzyskał tytuł Eurolider 2010, przyznawany przez MRR.

Czy teraz, z tytułem Eurolidera, lepiej się Panu pracuje? Czy stara się Pan być jeszcze bardziej wydajny?

- Znaczących zmian po zdobyciu tytułu w pracy nie ma, dalej zajmuję się pozyskiwaniem środków, realizacją różnych projektów. Tytuł zobowiązuje i mobilizuje do podejmowania kroków mających na celu pozyskanie kolejnych środków na kolejne inicjatywy, przedsięwzięcia. Na pewno tytuł Eurolidera poniekąd sprawił, iż stałem się rozpoznawalny, szczególnie przez osoby związane z Funduszami Unijnymi.

Czuje się Pan bardziej doceniony? Jaki to ma wpływ na Pana motywację do pracy?

- Oczywiście czuję się doceniony, szczególnie że moja praca została oceniona przez niezależną Kapitułę powołaną przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego – to jest dla mnie bardzo duże osobiste wyróżnienie. Tytuł zobowiązuje również do dalszej pracy w zakresie funduszy i do zdobywania dalszych kwalifikacji.

Otrzymanie tytułu Eurolidera to była dla Pana niespodzianka? Na pewno zdaje Pan sobie sprawę ze swoich zdolności i możliwości.

- Tak i to wielka, już sama nominacja do finałowej dziesiątki i znalezienie się w tak zacnym gronie dla urzędnika samorządowego z małej gminy jest sporym osiągnięciem. Myślę, iż zdolności i możliwości w zakresie pozyskiwania środków i realizacji projektów z funduszy europejskich ma wiele osób, no bo w każdej gminie jest ktoś za takie działania odpowiedzialny. Sądzę, że wyróżniło mnie to, iż moje projekty dotyczyły różnych beneficjentów, tj.: samorządu, stowarzyszeń czy przedsiębiorców.

Jak wyglądała ścieżka Pana zainteresowania funduszami unijnymi i sposobami ich pozyskiwania?

- Moja przygoda z funduszami rozpoczęła się z chwilą podjęcia pracy w Urzędzie Gminy, był to okres przejściowy pomiędzy funduszami przedakcesyjnymi, a funduszami określonymi w budżecie UE na lata 2004-2006. Jak każdy pracownik ja również uczyłem się jak po nie sięgać i realizować projekty. Zdobyta wiedza w realizacji projektów inwestycyjnych pozwoliła sięgać z pozytywnym skutkiem po środki na projekty realizowane przez stowarzyszenia i przedsiębiorców.

Czy do takiej pracy potrzeba też trochę szczęścia?

- Do pewnych projektów myślę że tak, do tak zwanych projektów miękkich, ponieważ tu jeżeli oceniającemu spodoba się pomysł jednocześnie spełniając regulamin konkursu to realizujemy go, ale ten sam projekt, a nawet lepszy w kolejnym naborze w oczach innego oceniającego ponosi porażkę. Tak więc oprócz dobrze napisanego projektu, trochę szczęścia nigdy nie zawadzi.

Kiedy jesienią rozmawiałam z wójtem gminy Cmolas pytałam, czy dostanie Pan podwyżkę. Udało się? Czy może został Pan inaczej wyróżniony w urzędzie?

- Wyróżnieniem dla mnie był fakt iż koleżanki i koledzy z pracy kibicowali mi podczas Gali, jak również otrzymałem mnóstwo gratulacji już po zdobyciu tytułu. Oprócz podwyżki jaką otrzymałem końcem roku, innych wyróżnień już nie było.

Jakie ma Pan plany na 2011 rok? Te związane z pracą, ale także i osobiste, o ile może Pan je zdradzić.

- Przede wszystkim realizować się zawodowo – starając się pozyskiwać kolejne środki na przedsięwzięcia, ponadto zakończenie podjętych studiów podyplomowych, które są nagrodą w ramach konkursu. A osobiste plany to przede wszystkim jak najwięcej czasu z rodziną. I starać się rozdzielać pracę od wypoczynku z bliskimi.

Zaloguj się Logowanie

Komentuj