Oszczędzanie na polityce spójności zaszkodzi płatnikom netto do budżetu UE – uważa minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska. W wywiadzie dla Reutersa wyliczyła, że do Niemiec wraca 85 eurocentów z każdego euro wydanego na tę politykę w Polsce.
Polityka spójności, która pochłania ok. jednej trzeciej unijnego budżetu, ma umożliwić biedniejszym krajom UE „dogonienie” bogatszych członków wspólnoty.
„Bogate kraje UE ryzykują utratę kluczowego źródła wzrostu mocno zadłużonego bloku, jeśli zdecydują się na obcięcie funduszy infrastrukturalnych dla Polski” – powiedziała polska minister w wywiadzie dla Reutersa. „Niektóre kraje UE traktują politykę spójności jak pomaganie biednym, tymczasem nasze badania jednoznacznie pokazują, że pieniądze wydane w Polsce na wdrażanie tej polityki przynoszą znaczące korzyści krajom +starej piętnastki+” – zauważyła.
Bieńkowska wyliczyła, że dzięki inwestycjom realizowanym ze środków spójności w Polsce Niemcy otrzymują z powrotem 85 eurocentów z każdego euro wyłożonego na realizację polityki spójności w Polsce. Jest to skutek m.in. zwiększonego eksportu głównie Niemiec do Polski i wygranych przetargów na realizację inwestycji infrastrukturalnych w Polsce. Wymianę gospodarczą z Polską ułatwia też lepszy transport drogowy. „Polityka spójności to nie jest gra o sumie zerowej” – podkreśliła Bieńkowska.
„Z jednej strony musimy myśleć rozważnie o oszczędnościach (w budżecie UE), ale z drugiej strony musimy inwestować. Jeśli ograniczymy się tylko do cięć, firmy nie będą miały z czego żyć, a to one płacą podatki i tworzą miejsca pracy” – zaznaczyła w wywiadzie Bieńkowska. „W Polsce to jest absolutnie oczywiste. To nasze zasadnicze przesłanie do wszystkich krajów UE. Bez tworzenia odpowiednich warunków do inwestowania nie możemy myśleć o rozwoju i zwiększaniu konkurencyjności europejskiej gospodarki” – dodała.
Zaloguj się Logowanie