Gminy polubiły obligacje

W ostatnich latach gminy na potęgę emitowały obligacje komunalne. W zeszłym roku pozyskały w ten sposób ponad 3,5 mld złotych, a liczba emitentów zbliżyła się do 500. Wszystko za sprawą dotacji unijnych, które wymagają wkładu własnego, a obligacje są korzystnym sposobem na jego pozyskanie.

Ostatnią gminą, która zdecydowała się na emisję obligacji komunalnych, były Wyry. Pozyska ona w ten sposób 3,755 ml zł. Kwota ta zostanie podzielona na 4 transze – w 2012 roku gmina otrzyma 755 tys. zł i 1 mln zł, w 2013 roku kolejno 1,22 mln i 800 tys. zł. – Pieniądze pozyskane z emisji obligacji przeznaczymy na pokrycie deficytu, spłatę istniejących zobowiązań oraz inwestycje. Mówimy tu m.in. o budowie kanalizacji, przebudowie zespołu szkół oraz innych inwestycjach, które pojawią się w przyszłości i będą współfinansowane przez Unię Europejską – mówi Grażyna Słowik, skarbnik gminy Wyry. Unia Europejska wymaga 20-30% wkładu własnego i obligacje komunalne pomagają ten wymóg spełnić. – Udało się zastąpić droższy kredyt krótkoterminowy, znacznie tańszym długoterminowym sposobem finansowania. Jest to pewien paradoks, ponieważ przeważnie pieniądz „krótki” jest tańszy od „długiego” – wyjaśnia Mariusz Gołaszewski z Lema Finance, firmy przygotowującej Wyry do emisji obligacji.

Obligacje to pewne pieniądze

Gminy wolą korzystać z tego typu finansowania, ponieważ jest to bezpieczniejsza i bardziej elastyczna forma pozyskania pieniędzy niż kredyt. Emitent może otrzymać dogodniejsze warunki spłat, dostosowane do jego potrzeb i możliwości. Może w całości lub części spłacić, czyli umorzyć obligacje, przed terminem ich zapadalności. Przy ułożeniu odpowiedniego programu emisji, ma zapewnione środki na kilka lat z góry, a koszt pozyskania środków jest niższy niż w przypadku kredytu. Poprzez emisję obligacji może również zarządzać wskaźnikiem obsługi zadłużenia, którego limit obecnie wynosi 15%. – Gminy nie mogą spłacać rocznie więcej zobowiązań niż 15% dochodów ogółem. Jeśli gmina zaciąga kredyt na spłatę innego kredytu to sztucznie obciąża te 15%. Jeśli gmina korzysta ze środków pozyskanych z obligacji to wskaźnik ten nie jest sztucznie obciążany – wyjaśnia wiceprezes zarządu Lema Finance. Obligacje komunalne wyemitować może każda gmina. Jedyny warunek konieczny do spełnienia jest związany z wysokością zadłużenia. Nie może ona przekroczyć 60% dochodów gminy w danym roku. – Zdecydowaliśmy się na obligacje komunalne również z powodu procedury emisji. Jest ona zdecydowanie prostsza niż w przypadku ubiegania się o kredyt – dodaje Grażyna Słowik.

Emitent może spłacać odsetki np. co pół roku, nie tak jak w przypadku kredytu co miesiąc. Także okres karencji w spłacie kapitału jest zdecydowanie dłuższy od karencji w kredycie i wynosi nawet 8 lat. Przez ten czas emitent spłaca tylko odsetki, a spłata kapitału następuje po upłynięciu tego okresu. Kolejnym argumentem przemawiającym za obligacjami komunalnymi jest fakt, że w obecnej, niepewnej sytuacji gospodarczej podmiot nie ma pewności, czy i na jakich warunkach otrzyma kredyt. W przypadku obligacji emitent dokładnie wie, kiedy i po jakiej cenie otrzyma pieniądze i może zarezerwować je sobie na kilka lat z góry. – W momencie chęci skorzystania ze środków może też bez konsekwencji zrezygnować z umowy i nie brać środków, jeśli znajdzie na rynku tańszy pieniądz. Ma możliwość skorzystania z finansowania, ale nie ma obowiązku – tłumaczy Mariusz Gołaszewski.

Emisję obligacji można również wykorzystać do promocji miasta i uczynienia go podmiotem rynku kapitałowego w Polsce, wprowadzając obligacje do obrotu na rynku giełdowym Catalyst.

Boom obligacyjny

Jak podano w raporcie przygotowanym przez agencję ratingową Fitch Polska, pod koniec zeszłego roku łączna wartość obligacji komunalnych na polskim rynku osiągnęła poziom 14 350,01 mln zł. W skali roku oznacza to wzrost o 32,2%. Obligacje komunalne stanowiły 14,71% wszystkich nieskarbowych papierów dłużnych. Najczęstszymi nabywcami tego typu obligacji były banki, które odpowiadały za 86% zakupionych obligacji. Wśród nabywców znalazły się również fundusze emerytalne, inwestycyjne, towarzystwa ubezpieczeniowe, przedsiębiorstwa i podmioty zagraniczne. Bardzo rzadko były nimi osoby indywidualne. – W przypadku stosunkowo niewielkich emisji, o wartości od kilku do kilkudziesięciu milionów złotych, przeważnie jedynym nabywcą jest bank. Emisje, w których obligacje mogą kupić inne instytucje finansowe lub osoby prywatne, występują wtedy, gdy ich wartość przekracza możliwości banku. Tak było np. w przypadku emisji m. st. Warszawy, które pozyskało z obligacji ponad 4 mld złotych – podsumowuje ekspert z Lema Finance.

Zaloguj się Logowanie

Komentuj