Biotechnologia jest w Polsce stosunkowo młodą dziedziną gospodarki. Oczywiście, już wiele lat temu istniały przedsiębiorstwa farmaceutyczne i wszelkiego rodzaju instytuty badawcze zajmujące się opracowywaniem nowych leków, jednak dopiero teraz możemy zaobserwować silny rozwój branży.
Pomimo, iż biotechnologia w Polsce rozwija się bardzo prężnie to nadal odczuwalny jest dystans, jaki dzieli nas od liderów sektora, którymi są Stany Zjednoczone, Wielka Brytania czy Niemcy. Jest on wynikiem nie tylko powolnego rozwoju gospodarczego w latach 1950 – 1989, ale również niechęci do komercjalizacji badań naukowych i brakiem wiedzy biotechnologicznej niezbędnej do zrozumienia projektów opracowywanych na uniwersytetach i instytutach. Należy stworzyć odpowiednie warunki do współpracy pomiędzy stronami, gdzie nie tylko kontakty i pieniądze odgrywają kluczową rolę, ale przede wszystkim wiedza i chęć do przyjęcia „wspólnej drogi”.
O rozwoju branży, jak i jej rosnącej popularności, świadczyć może wzrastająca z roku na rok liczba studentów kierunków związanych z biotechnologią. Pomimo tego, że chętnych na jedno miejsce jest wielu, dla absolwentów rynek pracy jest – jak na warunki polskie – mocno ograniczony. Liczba firm działających na rzecz rozwoju biotechnologii jest w skali kraju niewielka – istnieje zaledwie kilkadziesiąt podmiotów zajmujących się diagnostyką na potrzeby B+R, farmacją, a także zastosowaniem biotechnologii w przemyśle spożywczym lub kosmetycznym. Wobec takiego poziomu branży life science w Polsce, alternatywą dla studentów staje się wyjazd do ośrodków zaawansowanych technologii zlokalizowanych poza granicami kraju. Zdecydowanie za rzadko młodzi naukowcy decydują się na założenie własnej działalności.
Do czynników, które zniechęcają do zakładania własnej działalności gospodarczej i tym samym niekorzystnie wpływających na rozwój sektora, można przede wszystkim zaliczyć bariery finansowe, które w znaczącym stopniu hamują proces wdrażania innowacji, dużą ilość regulacji prawnych jak i urzędniczych czy brak instrumentów transferu technologicznego. To tylko niektóre z przeszkód jakie napotyka osoba zdecydowana na założenie własnej firmy.
Zarówno w środowisku naukowym jak i poza nim często toczy się dyskusja nad potrzebą reorientacji badań na rzecz bezpośredniej praktyki. Brak patentów i wzorów użytkowych, a w nielicznych przypadkach nie potwierdzenie ich wdrożenia, skutkuje zniechęceniem społeczeństwa do finansowania nauki. Konsekwencje takiego stanu są oczywiste
– osłabienie rozwoju gospodarczego kraju. Pomimo wspomnianych ograniczeń Polska zaczyna być doceniana na arenie międzynarodowej zarówno pod względem świetnie wykwalifikowanego zaplecza naukowego jaki i prężnie rozwijającej się infrastruktury.
- Od czasu rozszerzenia Unii Europejskiej o nowe kraje członkowskie, ugruntowane firmy na rynku farmaceutycznym coraz częściej spoglądają na Europę Środkowo-Wschodnią,
w poszukiwaniu partnerów dla usług zleconych na przedklinicznym etapie opracowywania nowych leków. Ta część Europy posiada wysoce rozwiniętą infrastrukturę oferującą pakiet usług zleconych. Jednym z krajów wzbudzających spore zainteresowanie jest właśnie Polska, gdzie Kraków pełni rolę naukowej stolicy Polski – twierdzi Nicolas Beuzen, CSO, wiceprezes Selvita S.A.
Brak wystarczających ilości środków pieniężnych coraz częściej niwelowany jest poprzez współpracę przedsiębiorców z inwestorami czy partnerami biznesowymi, którzy w zamian za część udziałów mogą zasilić finansowo nowopowstałą firmę. Podobnie działania rządowe, które są silnie nastawione na rozwój przedsiębiorstw , zapewniając dotacje w postaci funduszy dla początkujących firm.
Pozyskiwanie dofinansowań nie wystarczy jednak do zapewnienia stabilnego rozwoju firmy.
Zgodnie ze wskazaniami specjalistów, działaniem, które zapewniłoby sukces rynkowy jest przygotowanie odpowiedniej, unikalnej a przede wszystkim innowacyjnej oferty firmy. Dzięki temu przedsiębiorstwo będzie posiadać solidne fundamenty, które to staną się podstawą do budowania przewagi konkurencyjnej pomiędzy już istniejącymi przedsiębiorstwami.
- Innowacyjność w silnie konkurencyjnej branży farmaceutycznej to coraz częściej sprawa „być albo nie być”. Nasza firma wdraża innowacje procesowe i technologiczne, dzięki czemu stale podnosi efektywność swego działania – Magdalena Rzeszotalska, p.o. Dyrektor Public Relations Polpharma S.A. Podobną postawą wykazują inni liderzy z branży. Jak podkreśla dr Piotr Lassota, Dyrektor Naukowy Polpharma Biologics, wdrażanie innowacji wiąże się nierozłącznie z koniecznością podejmowaniem ryzyka, jednakże tylko ryzyko podejmowane świadomie może przynieść oczekiwane rezultaty. Kolejnym ważnym elementem warunkującym uzyskanie sukcesu jest umiejętność płynnego dostosowania się do warunków rynkowych i zdolność do odkrywania nisz rynkowych. Katarzyna Grużewska, kierownik laboratorium badawczo-wdrożeniowego Oceanic S.A., zachęca do rozwijania się w dziedzinach dotychczas słabo wykorzystywanych, które nie zostały jeszcze zalane przez konkurencję, gdzie zaistnienie na rynku wydaje się bardziej oczywiste: nisza rynkowa może być doskonałą koncepcją na prowadzenie biznesu. Dzięki swojej konsekwencji i upartemu trwaniu w niszowym segmencie mogliśmy stać się ekspertami z zakresu alergii.
Jednakże, aby można było wzbogacać ofertę polskiej branży biotechnologicznej o innowacyjne oferty należy wzmocnić działania na rzecz uświadomienia środowisku naukowemu konieczności i sposobów wykorzystania drzemiącego w nim potencjału.
Aby naukowcy mogli umiejętnie wykorzystywać zdobytą wiedzę w celu osiągnięcia zysków z pracy naukowo-badawczej muszą przede wszystkim znać możliwości jakie oferuje im rynek. Bierność w komercjalizacji badań naukowych jest silnie skorelowana z brakiem wiedzy praktycznej dotyczącej poszukiwania możliwych źródeł finansowania jak i mechanizmów transferu wiedzy z uczelni do przemysłu.
W ciągu ostatnich lat zauważalny jest coraz silniejszy zwrot w kierunku rozwoju przedsiębiorczości środowiska naukowego.
Najczęstszą formą współpracy naukowców z przedsiębiorcami jest zawieranie umów na konkretną usługę czy produkt. W celu komercjalizacji badań naukowcy zakładają coraz częściej spółki spin-off i spin out. Podobny system współpracy charakteryzuje jedną z czołowych firm biotechnologicznych na rynku polskim, Selvita S.A.
- Poszukiwanie nowych i aktywnych biologicznie związków, stało się trzonem działalności, w którym mamy już duże doświadczenie. Wypracowaliśmy dobrze funkcjonującą procedurę, dzięki której kontakty nawiązywane z naukowcami są ściśle kontrolowane, a projekty przez nich realizowane, są przez nas wieloetapowo oceniane, wszystko po to aby w dobrym momencie zaproponować im odpowiednią ofertę – komentuje Nicolas Beuzen.
Obecny stan polskiej przedsiębiorczości jest jednak nadal niewystarczający w stosunku do możliwości jakie oferuje rynek. By sprostać oczekiwaniom gospodarki i przyczynić się do zwiększenia szans rozwoju polskiego sektora life science, konsorcjum Uniwersytetu Jagiellońskiego i Jagiellońskiego Centrum Innowacji Sp. z o.o. przygotowało unikalny program studiów podyplomowych sprofilowany pod kątem zarówno zagadnień związanych z biznesem jak i biotechnologią.
- Jednym z celów studiów podyplomowych „Biznes w biotechnologii” jest przygotowanie uczestników do stworzenia własnej firmy wykorzystującej osiągnięcia współczesnej biotechnologii. Ważny element kształcenia to wskazanie źródeł powstawania nowych pomysłów, a także pokazanie drogi od odkrycia naukowego do wdrożenia. Celem stawianym przed programem studiów jest wykształcenie grupy menedżerów lub naukowców planujących prowadzenie własnej firmy w tej branży.
– mówi dr Tomasz Panz, kierownik studiów podyplomowych „Biznes w biotechnologii”, pracownik Wydział Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Podstawową przyczyną stworzenia programu studiów o tak wyraźnym profilu biotechnologicznym był wzrost zainteresowania firm działających w branży osobami potrafiącymi połączyć wiedzę z pogranicza biznesu i nauki. Pożądany profil kandydata to osoba dobrze przygotowana merytorycznie i umiejąca działać w dużym zakresie samodzielnie, a z drugiej strony kierująca się w każdym swoim działaniu i decyzji aspektem ekonomicznym, który w tym wypadku jest nadrzędny – potwierdza Katarzyna Grużewska.
Olbrzymi potencjał naukowo-badawczy sektora biotechnologii, dobrze wyszkolony personel i zachęty inwestycyjne dla projektów biotechnologicznych to przesłanki świadczące o dużym potencjale polskiej biotechnologii.
Dzięki projektom edukacyjnym i rozwojowym, ukierunkowanym na zwiększenie świadomości naukowców poprzez umiejętność budowania relacji biznesowych, Polska mogłaby pretendować do roli jednego z najbardziej liczących się w skali Europy potentatów w tej dziedzinie. Takie działania trzeba jednakże podejmować już teraz i realizować je na naszym rodzimym gruncie – przenoszenie modeli edukacyjnych z zagranicy lub udział w studiach poza Polską nie jest dobrym rozwiązaniem, gdyż strategie gospodarcze z silnie rozwiniętych, zagranicznych ośrodków nie mogą i nie będą skutecznie działały w polskich warunkach.
Zaloguj się Logowanie